Meble fryzjerskie - śmieszne zdjęcia - życzenia urodzinowe - detox cleansing - monitory - druk offsetowy - copywriting - Praca w Wałbrzychu - tłumaczenie - kamery ip - długi - przeprowadzki w krakowie - Dream Makers Gaming

phpbb3 styles | firma pozycjonowanie google Indywidualne spojrzenie na Świat

Znaki i sygnały

wrzesień 11th, 2008

My wszyscy uznajemy ziemskie cuda za tak naturalne, że nie zauważamy już tych najprostszych, nie mówiąc o rejestrowaniu ich różnorodności. Nie dość bowiem, że człowiek spośród miliardów i setek miliardów wszystkich stworzeń, zamieszkująch naszą Ziemię, wyróżnia się wyprostowanym chodem, to jeszcze każdy spośród kilku miliardów ludzi na naszej planecie ma swój własny sposób stania, chodzenia, poruszania się i ekspresji. Ta indywidualna postawa ciała, odrębny sposób poruszania się są otwartą księgą jego przyzwyczajeń i skłonności, wartości, które sam sobie świadomie wyznaczył, oraz tych, które kierują nim bez udziału jego świadomości. Ale żeby rozumieć mowę ciała, trzeba się najpierw nauczyć odczytywać jej znaki i sygnały.
Kiedy ktoś dyktuje list albo notatkę, zastanawia się nad nowym projektem, opracowuje nowe koncepcje, wykonuje jakąś pracę twórczą - często chodzi tam i z powrotem, zatrzymuje się na chwilę, by znowu ruszyć. Z pozoru jest to chodzenie bez celu i sensu, jednak w istocie człowiek ten stymuluje swoje ciało i mózg, odbiera zmienne bodźce, wytycza ?swoje pozycje”. Bez względu na to, czy dzieje się to świadomie, czy też nie, w taki sposób ?obchodzi się” niebezpieczeństwo utknięcia w ?martwym punkcie”.

Postawa ciała

wrzesień 11th, 2008

O obiektywnie wyprostowanej postawie mówimy wtedy, gdy kościec ciała znajduje się w równowadze bez dodatkowej pracy mięśni, Głowa ustawiona jest prosto, wzrok skierowany przed siebie. Barki wyprostowane, ramiona i ręce zwisają swobodnie wzdłuż ciała. Głowa, szyja, kręgosłup tworzą linię prostą, klatka piersiowa opiera się na kręgosłupie bez nacisku czy naciągnięcia. Podczas stania w pozycji wyprostowanej górna część ciała spoczywa na miednicy, a nogi stanowiące podpory rozstawione na szerokość miednicy, tworzą bezpośrednie połączenie z podłożem, utrzymując ciężar całego ciała, równomiernie rozłożony pomiędzy piętą a śródstopiem. Ciało znajduje się w pozycji pionowej, a stabilizuje je siła przyciągania ziemskiego; to jest tak, jakby było od góry utrzymywane przez łańcuch. Energia przepływa równomiernie przez mięśnie, w górę i w dół ciała, tworząc elastyczne odniesienie do podłoża i przestrzeni. Dopóki tak jest, można mówić o harmonijnej relacji pomiędzy ciałem a otaczającym światem.
Każdy bowiem opór, każde zaburzenie tej postawy prowadzi do zahamowania przepływu energii albo do jej ujścia. Można to z łatwością zademonstrować.
W rzeczywistości niewielu ludzi naprawdę stoi obiektywnie prosto. To, co subiektywnie odczuwa się jako postawę prostą, jest w przypadku większości osób pozycją z lekkim pochyleniem w przód, obciążającą kręgosłup pewnym napięciem mięśni. Przy próbie skorygowania postawy i przyjęcia pozycji obiektywnie wyprostowanej przez lekkie odchylenie korpusu do tyłu większość osób doznaje wrażenia, że zaraz upadnie na plecy (albo odwrotnie -na twarz).
Jest to kolejny przykład, że każdy odbiera jako prawidłowe to, do czego jest przyzwyczajony. Ktoś będzie uparcie twierdził, że stoi prosto, chociaż obiektywnie wcale tak nie jest, chociaż to tylko subiektywne odczucie.
Postawa odbiegająca od rzeczywiście wyprostowanej prowadzi do znacznego i stałego nadużywania energii ciała, wymaga bowiem jej zwiększonego wydatkowania. Aby utrzymywać ciało w pionie i w równowadze, musimy kompensować różnice obciążeń: jeśli na przykład klatka piersiowa ciągnie w tył, brzuch automatycznie wysuwa się do przodu.

Pionizacja postawy

wrzesień 11th, 2008

Człowiek spośród innych istot żywych wyróżnia się postawą wyprostowaną. Gdy kiedyś, w zamierzchłej historii rozwoju gatunków, jakiś przedstawiciel rzędu naczelnych wyprostował się, stając na tylnych kończynach, nauczył się używać ich jako jedynych narzędzi do chodzenia, a kończyny przednie zaczęły mu służyć za instrumenty do chwytania, rozpoczęła się historia człowieka. Jako małe dziecko w ciągu zaledwie kilku miesięcy człowiek powtarza ten trwający miliony lat proces ewolucji. Kiedy tylko pozwoli na to siła mięśni. zaczyna raczkować - to naturalny sposób poruszania się na czworaka. Nie ma wtedy żadnych problemów z równowagą. Ale wszyscy wokoło poruszają się na dwóch nogach. Pęd do naśladowania popycha niemowlę do tego, aby spróbować. W podniesieniu się i wyprostowaniu pomaga bok łóżeczka, noga od stołu, krawędź szafy. Ale utrzymanie ciała w równowadze w tak okropnie wyprostowanej pozycji nie jest łatwe - dziecko przysiada. Powtarza ćwiczenie, przewraca się. Znowu próbuje, zatacza się, pada. Powtarza próby tak długo, aż nauczy się stać, samo, bez pomocy. To cudowny proces - i nic dziwnego, że dla wszystkich rodziców jest to głębokie przeżycie.
Stanie w postawie wyprostowanej jest bowiem dość skomplikowane ? trzeba panować nad wszystkimi stawami, aby podporządkować je spionizowanej pozycji. Oczywiście, mamy służące do tego mięśnie, podobnie jak inne zwierzęta. Jednak u zwierząt energia, która nadaje tym mięśniom napięcie, przepływa od przodu do tyłu; wystarczy poobserwować, jak nasz domowy czworonóg podnosi się z legowiska i wprawia ciało w ruch. Jedynie u człowieka energia, ze względu na pionizację postawy, płynie w innym kierunku: od dołu do góry. Trzeba jednak jeszcze nauczyć się mobilizować ten strumień energii, płynący od stóp do głowy, aby uzyskać odpowiednie napięcie mięśni. Napięcie to nazywa się tonusem mięśniowym i jest niezbędne do utrzymania ciała w pozycji pionowej. Jeśli napięcie jest prawidłowe, człowiek może stać prosto, pewnie i w swobodnej postawie. To prawdziwy cud: wystarczy porównać niewielką powierzchnię oparcia stóp i delikatny staw skokowy z długością ciała!
Czas na następny - nie, na pierwszy! - krok. Ręce i dłonie są wolne, można się nimi posłużyć. Początkowo ostrożnie, nieporadnie, potem coraz śmielej, wreszcie dziecko automatycznie używa ich dla utrzymania równowagi, aby wprawić ciało w ruch. Nowe ryzyko: dopiero co właściwy przepływ energii i napięcie mięśni pozwoliły ?postawić” wszystkie stawy, a już muszą one, wspomagane nowym kierunkiem energii i nowym napięciem mięśni, w tej właśnie pionowej pozycji wprawić ciało w ruch, sprawić, aby poruszało się do przodu! Uda się? Zbyt wiele energii, niepewna równowaga: dziecko przewraca się. Podnosi się, staje - to już potrafi! - próbuje znowu iść. Naśladowanie i powtarzanie są napędem i środkiem, aby w końcu nauczyć się tego, co niewiarygodne, co nie jest dane żadnemu zwierzęciu i przez żadne nie może zostać opanowane: chodzenia w pozycji wyprostowanej.

Bycie indywidualistą

wrzesień 11th, 2008

Pożądane są: racjonalne myślenie, odpowiednie (skuteczne) działanie, jako wartości podstawowe. Emocjonalność jest podejrzana, ma złą opinię, uchodzi za słabość, budzi strach. Lecz czy możemy żyć bez emocji? Przeciwnie. To emocje leżą u podstaw naszych najsilniejszych motywacji, są najwyraźniejszym środkiem porozumiewania się. Kiedy ktoś opowiada mi o swoich emocjach albo je wyraża, mogę go lepiej zrozumieć, a on czuje się dostrzeżony w swojej wartości własnej. Przykład.
Narada ciągnie się mozolnie, nie widać końca ani rozwiązania problemów, wszyscy są sfrustrowani. W pewnej chwili jeden z uczestników wyskakuje ze spontanicznym komentarzem i zaskakująco prostą propozycją. Co się dzieje? Przestraszone zgromadzenie natychmiast przywołuje go do porządku, niech się nie daje ponosić emocjom! Nikt się nie zastanawia, czy w rzuconej przez kolegę uwadze jest jakiś sens. Najważniejsze, że była emocjonalna, i dlatego nie na miejscu. I co z tego wynika? Zmarnowano jakąś możliwość, pomysłodawca poczuł się urażony. Jeśli szef zleci mu potem dodatkowe zadanie, natychmiast osaczą go niemożliwe do rozwiązania problemy. Będzie się czuł zmęczony, przepracowany, zamiast zostać dłużej, pójdzie do domu i przez trzy godziny będzie grał w tenisa.
Jakże inaczej mógłby się rozwinąć ten sam scenariusz, gdyby zaakceptowano tę żywą reakcję! Gdyby zareagowano pozytywnie, przyjrzano się propozycji, rozważono ją, dając do zrozumienia: wiem, co masz na myśli., szukasz rozwiązania, podobnie jak my wszyscy, spróbujmy może i od tej strony! Takie postępowanie byłoby źródłem motywacji i dla innych, i dla samego pomysłodawcy, który przecież wie, że jego spontaniczny pomysł należy dopiero przemyśleć, że decyzję należy podjąć głową. Innym natomiast dodałoby to odwagi do poszukiwania i sprawdzania możliwych rozwiązań.
Emocje są słabością jedynie wtedy, gdy nic potrafimy ich rozpoznać. Jeśli natomiast jesteśmy świadomi własnych emocji, jeśli przyznajemy się do strachu przed egzaminem, słabości do kobiet, obawy przed podejmowaniem ryzykownych decyzji albo do swawolności, jeśli inni nasze emocje akceptują, mogą się one stać siłą napędową oraz instrumentem lepszej komunikacji. W takiej sytuacji nie będziemy się bali powiedzieć: ,.Uważam, że jesteś w porządku, ale na twoją propozycję muszę odpowiedzieć odmownie, gdyż nic mi ona nie da”. Nasz rozmówca nie poczuje się wtedy obrażony, zrozumie, że przy innej okazji możecie dojść do porozumienia. Jeśli jednak, tłumiąc i pomijając emocje, powiemy jedynie konwencjonalne ?nie” i z ulgą zamkniemy drzwi, to czy mamy szansę jeszcze spotkać się z tym człowiekiem?
Musimy nie tylko żyd z naszymi emocjami - powinniśmy je także okazywać, uczyć się z nimi obchodzić. Jeśli im się poddamy, tracimy panowanie nad sobą; jeśli je tłumimy - w końcu eksplodują z niekontrolowaną gwałtownością. Lecz gdy sami zechcemy świadomie postrzegać własne emocje, odbierać emocje innych, wzajemnie się do nich przyznawać, wtedy łatwiej będzie o równowagę, o harmonię. W sercu reagujemy emocjami, decyzje podejmujemy głową. Jakże często głowa mówi ?nie”, podczas gdy serce namiętnie pragnie! Wydaje mi się, że zbyt często - ponieważ nie ufamy sile przekonywania naszych emocji i mamy zbyt mało tego rodzaju pewności i świadomości siebie, która pozwala głowie na obcowanie z emocjami.

Poczucie własnej indywidualności

wrzesień 11th, 2008

Wychowywanie dokonuje się w dwojaki sposób: z jednej strony drogą gestu, mimiki i słowa (polecenia, pouczenia), z drugiej - dzięki pędowi do naśladowania zachowań innych ludzi. Przez naśladownictwo dzieci przejmują pewne sposoby poruszania się charakterystyczne dla rodziny; młodzież i dorośli - formy zachowania preferowane przez otoczenie. W ten sposób człowiek przyswaja sobie bogactwo - bądź też ubóstwo - możliwości doznań emocjonalnych najbliższego środowiska. Przejmuje jego rysy - albo przeciwstawia się. broni swojej indywidualności. Zilustrujmy to dwoma przykładami.
Pewna rodzina charakteryzuje się tym, że wszyscy jej członkowie chodzą z zapadniętą piersią, zwieszonymi ramionami, ich twarze są prawie nieruchome. Można być pewnym, że spontaniczność przeżyć jest im obca, szczere i bezpośrednie rozmowy to wyjątek. Emocje się powstrzymuje, aby nie doprowadzać do zadrażnień i konfrontacji. Przy tym wszyscy dobrze się czują, gdyż poruszają się i reagują w ten sam sposób. Nie można tu mówić o odpowiednim lub nieodpowiednim zachowaniu czy sposobie bycia. Dla tej grupy ten sposób bycia ma same zalety.
Do rodziny należy także dziecko, które porusza się zupełnie inaczej, zgodnie ze swoim rytmem - swobodnie, spontanicznie. Inni członkowie rodziny mogą mu zazdrościć niezależności, mogą podziwiać ją albo nienawidzić - właśnie dlatego, że zaburza ustalony porządek. Jedno jest pewne: nie ma mowy o bezkonfliktowych, harmonijnych stosunkach między tym dzieckiem a resztą rodziny. Dziecko konfrontuje wszystkich z wielkimi emocjami, ekspresją ruchów, uczuciowym temperamentem, do czego nie są przyzwyczajeni. Zmusza ich do zajęcia stanowiska, do odbierania doznań, których woleliby uniknąć. Wszyscy czują się lepiej, kiedy jest nieobecne, jednocześnie jednak tęsknią za jego prowokacjami - najzupełniej zrozumiała ambiwalencja uczuć.
Skąd jednak u dziecka ta odmienność, skoro wzrasta w otoczeniu ludzi tak do siebie nawzajem podobnych? Cóż, jeden daje się łatwiej wychować, łatwiej się podporządkowuje niż drugi - ale przede wszystkim każde dziecko ma swój odrębny, indywidualny rytm podstawowy, Nie rodzimy się tak samo ukształtowani; indywidualny i selektywny jest także odbiór otoczenia. Dwoje dzieci tych samych rodziców może się rozwijać zupełnie odmiennie, gdyż każde z nich chłonie, odbiera bodźce według swojego systemu ocen. Jedno dziecko zrezygnuje z silnego przeżycia i powtórzenia przyjemnego doświadczenia, gdyż mrozi je karcące spojrzenie ojca, a ono bardzo potrzebuje nagrody, pragnie akceptacji i uznania, chce być ?grzeczne”. Inne tak bardzo ceni sobie takie przeżycie i związane z nim doświadczenie, że nie boi się oczekiwanej kary. Jego sposób wartościowania jest inny i dla doświadczenia takiego pięknego przeżycia jest gotowe ponieść konsekwencje, w ten sposób broniąc właściwego sobie rytmu przeciwko zakusom zrównania go 7. innymi.
Rodzaj nacisku stosowanego w tej rodzime można odnieść także do postaw wychowawczych w społeczeństwie. Ludzi usiłuje się doprowadzić do tego, aby mniej przeżywali, aby zadowalali się skromniejszymi formami ekspresji, reagowali rzeczowo, tłumili emocje, nie badali swoich indywidualnych możliwości